12.a. Angkor Wat

Dziś trzy wpisy.

a.

Poniedziałek rano.

To poniżej to krótki wypis z Wikipedii. Przecież Wam się nie będzie chciało zajrzeć:

"Angkor Wat – największa, najważniejsza i najbardziej znana świątynia w kompleksie Angkor, położonym w prowincji Siem Reap.

Słowo Angkor to miejscowa forma słowa nokor które pochodzi od sanskryckiego słowa nagara, oznaczającego miasto. Wat to słowo oznaczające świątynię we wszystkich krajach Indochin oraz m.in. w Birmie, czy Tajlandii. Słowa Angkor i Wat razem oznaczają "Świątynia Miejska". Jej piękno i rozległość są tak wielkie, że uzznawana jest za jeden z siedmiu cudów świata (średniowiecznego).

Świątynia Angkor została zbudowana przez Surjawarmana II (1113-1150 n.e.) ku czci hinduskiego bóstwa Wisznu, z którym, jako władca-bóg, król ten się identyfikował. Czas budowy świątyni szacuje się 32 do 35 lat. Całkowita powierzchnia razem z murami zewnętrznymi i fosą to 2,08 km². Najwyższa z wież mierzy 65 metrów. Mury świątyni zbudowano z laterytu ze względu na jego dużą twardość. Jeden z największych skarbów Angkor Wat to kamienny "arras" ciągnący się na długości ponad 900 metrów, na którym widnieje prawie 20 tysięcy postaci przedstawiających realistyczne sceny z eposów indyjskich Ramajany i Mahabharaty, jak również życie dworu. Godne uwagi jest jedno z najsłynniejszych i najbardziej reprezentacyjnych dzieł w sztuce Khmerów: bogowie wraz z demonami ubijają Morze Mleka, aby wydobyć z głębin eliksir nieśmiertelności. 

Angkor Wat został zbudowany jako świątynia hinduistyczna. Koncepcja władcy, stanowiącego uosobienie bóstwa, została tu przetransponowana w lingam. Po śmierci panującego świątynię zamieniano zwykle w mauzoleum. Dżajawarman VII przekształcił budowlę na światynię buddyjską. Po jego śmierci symbole buddyjskie zostały zniszczone i świątyni przywrócono charakter hinduistyczny. Niektóre elementy zostały zamurowane..."

Lekko się czyta? Lekko będzie się Wam oglądało 70 zdjęć ze 150, które zrobiliśmy. Nam nie było lekko: Upał mimo młodej godziny był wjątkowo męczący. Wspinanie się po liczznych i stromych schodach wyciskało poty. Wlewaliśmy w siebie litry wody... A wszystko to dla Was! Abyście też uczestniczyli w podziwianiu tego cudu stowrzonego przez człowieka!

Dodaj komentarz
  • 19 maja 2019 | niedziela 16:45 Dorota
    Absolutnie zachwycające!