- Ameryka Północna (103)
- Stany Zjednoczone (87)
- Kanada (16)
- Ameryka Środkowa (48)
- Meksyk (48)
- Ameryka Południowa (11)
- Brazylia (11)
- Australia i Oceania (20)
- Azja (472)
- Tajlandia (76)
- Malezja (3)
- Birma (Myanmar) (52)
- Kambodża (258)
- Indonezja (11)
- Singapur (6)
- Izrael (8)
- Zjednoczone Emiraty Arabskie (3)
- Oman (26)
- Sri Lanka (24)
- Turcja (11)
- Afryka (22)
- Maroko (8)
- Tunezja (11)
- Egipt (3)
- Madagaskar
- Europa (482)
- Hiszpania (Katalonia) (7)
- Hiszpania (27)
- Włochy (29)
- Wielka Brytania (4)
- Francja (25)
- Polska (306)
- Niemcy (12)
- Czechy (11)
- Grecja (46)
- Cypr (16)
- Off-topic
- Wszystkie
Pierwsze wrażenia z Kairu
Nasz hotel (na ponad 1000 klientów) znajduje się w Gizie, na zachodnim brzegu Nilu, naprzeciw Kairu. W 2006 roku miasto liczyło ok. 3,1 mln mieszkańców, co czyni je trzecim pod względem liczby ludności w kraju. Wchodzi w skład aglomeracji Kairu. Kair z kolei liczy ponad 20 mln mieszkańców, a razem z turystami i dojeżdżającymi na studia i do pracy Egipcjanami ta liczba sięga 30 mln!
Znane w Gizie imponujące budowle starożytności, będziemy oglądać innego dnia.
Dzisiaj przejeżdżamy 8 km do centrum Kairu.
Jest piątek – początek muzułmańskiego weekendu, więc korki w mieście są nieco mniejsze, co nie oznacza, że nasz autokar porusza się szybko.
Dzisiaj trochę zdjęć miasta, w tym Miasta Umarłych, kilku meczetów i ścisku wokół starego bazaru.
„Miasto Umarłych to dawna nekroplia, która stała się również dzielnicą mieszkalną Kairu. A raczej gigantycznym slumsem, gdzie blisko 500 tysięcy najuboższych Kairczyków żyje między grobami – często bez prądu, bieżącej wody i innych dobrodziejstw współczesnego świata. Ale zanim do tego doszło, Miasto Umarłych przez wiele wieków było imponującą nekropolią o ogromnym znaczeniu historycznym.”
PS. Turyści nie mają wstępu do tej dzielnicy Kairu.


























