Adaptacja wymuszona

Uwięziony w ortezie mam ograniczoną mobilność na najbliższe 10 tygodni.

Pan doktor ortopedii jednoznacznie nakreślił warunki leczenia naderwanego ścięgna. I nie ma od tego odwołania!

Całodobowy ciężar na nodze nie ułatwia najprostszych czynności, nie mówiąc o gimnastyce podczas zbiegów higienicznych…

Co to będzie, gdy zachce się nam iść do filharmonii lub opery w zbliżającym się sezonie?

Tak więc trzeba zająć się modą dla osoby  z niepełnosprawnością.

Zacznę od dołu.

Elegancka orteza typu „walker” (do chodzenia) wprawdzie dobrze się prezentuje, ale jak np. założyć spodnie od garnituru?

Orteza unosi mnie na ok 8 cm „nad poziom morza”. Nie ma takich butów, które zlikwidowałyby kuśtykanie i kulenie. Chodzenie o kulach na jednej nodze nie wchodzi w rachubę.

Częściowym rozwiązaniem jest but ortopedyczny niwelujący różnicę o 5 cm. Czyli pozostałe 3 trzeba „nadrobić” balansując biodrami. Niezbyt to komfortowe.

But nie jest zbyt elegancki, chociaż wygląda egzotycznie (Japonia lub teatr grecki).

Ale mogę się przemieszczać! W mieszkaniu idzie mi całkiem sprawnie.

Kule nie nadają wdzięku i są trudne w obsłudze, może pchany wózek na zakupy częściowo ułatwi utrzymanie równowagi. Gdy dojdę do etapu wychodzenia z domu…

 

Kółka wyglądają na godne zaufania.

Spodnie przypominają te z kabaretu, gdy faceci zdejmują je jednym szarpnięciem. Dostępne były tylko czarne.

Niepełnosprawność wykształca umiejętności fizyczne, które uzupełniają powstałe niedobory.

Niedługo pomyślę o modzie na zimę 2026

 

Dodaj komentarz
  • 14 września 2026 | poniedziałek 20:17 izala, Szczecin
    Skoro wspomniałeś teatr grecki: teraz możesz jak chór w tym teatrze śpiewać posępnym barytonem: idziemy, idziemy, idziemy... A nalepsze jest to, że oni tak śpiewali, ale stali w miejscu, więc się specjalnie nie zmęczysz :)