Wrzesień wśród wrzosów?

Lato zbliża się do końca, więc w ciepłą, bezdeszczową niedzielę wybraliśmy się na oglądanie wrzosowisk – symbolu jesieni. Wrzesień wziął przecież swoją nazwę od tych krzewinek.

Ten miesiąc nazywano dawniej pajęcznikiem od nici babiego lata.

„Polski należy do nielicznej grupy języków, w których nazwy miesięcy są organicznie związane z naturą.”

Żadne tam łacińskie janaury, augusty, czy septembry!

Lata temu podziwiałem niezliczone hektary wrzosów w Szkocji. Teraz pojechaliśmy w okolice Cedyni (Zachodniopomorskie) 90 km na południe od Szczecina, żeby podziwiać naszą przyrodę.

"Wrzosowiska Cedyńskie to rezerwat przyrody połozony w Karpatach Cedyńskich w województwie zachodniopomorskim. Rezerwat, utworzony 11 kwietnia 1985 roku, ma powierzchnię 72,02 ha i chroni wzgórza pokryte wrzosowiskami oraz rośliny kserotermiczne. Są to gatunki ciepłolubne, które rosną na suchych, mocno nasłonecznionych i szybko nagrzewających się siedliskach.”

„Nasze” wrzosowiska jeszcze nie nabrały pełnej krasy, ale i tak robią wrażenie.

Przejeżdżaliśmy przez Chojnę, gdzie jest Kościół Mariacki– monumentalna budowla, jeden z największych gotyckich kościołów w Polsce, a także Brama Świecka.

 

Po drodze oglądaliśmy wielkie pola niezebranych słoneczników. Martwiąc się, że to niegospodarność. A to tylko nasz brak wiedzy rolniczej! Słoneczniki zbiera się dopiero w październiku i są to rośliny przeznaczone na paszę. A ptaki karmią się ziarnami…

Gdybyśmy wybrali się dzień wcześniej, w sobotę przy pięknej pogodzie, wpadlibyśmy do Rynicy – małej wsi w gminie Widuchowa, na miejscowe dożynki. My podziwialiśmy przydrożne aranżacje zapraszające na to wydarzenie.

Lokalna twórczość niepozbawiona jest swoistego uroku:

Pozwoliłem sobie na załączenie kilku zdjęć z tych dożynek, opublikowanych na Facebook’u.

„Razem zbieramy, razem świętujemy.”

W drodze powrotnej mirabelki kusiły swoją urodą i obfitością.

Dodaj komentarz