Rozpoczęcie:
Zakończenie:
Na chwilę w stolicy
Ukraińskie linie lotnicze spisały się doskonale i dowiozły nasz szczęśliwie do Bangkoku, a stamtąd już tylko żabi skok AirAsia do Phnom Penh.
Godzina lotu.
Cała podróż zajęła 26 godzin. Przerwy w Berlinie (po dojeździe busem na lotnisko), Kijowie i Bangkoku pozwoliły nam zregenerować się w lounge’ach lotniskowych. Za pomocą stosowanych tam napojów…
Dodatkową atrakcją był w połowie tylko zapełniony samolot i nocny lot spędziliśmy w pozycji poziomej usiłując spać…
W Phnom Penh zaczynamy od znalezienia salonu z kartami Sim – najpopularniejszej tutaj sieci – SMART.
Teraz możemy komunikować się z całym światem bez dodatkowych opłat – za pomocą internetu.
MESSENGERY, WHATSAPPY i inne takie do roboty!!
Mały spacer wokół hotelu ujawnia intensywne życie po zmroku (Kambodża zaczyna dzień 5 godzin wcześniej niż Polska). Ale nie zagłębiamy się w tajniki funkcjonowania tego zjawiska.
Nie, żeby nie było na co popatrzeć! Nam potrzebny jest sen.
- 30 kwietnia 2025 | środa 10:36 Grażyna, ŁódźMiałam rację, że będziecie podróżować na leżąco. Cieszę się, że szczęśliwie dolecieliście. Teraz wielomiesięczny luz.