- Ameryka Północna (103)
- Stany Zjednoczone (87)
- Kanada (16)
- Ameryka Środkowa (48)
- Meksyk (48)
- Ameryka Południowa (11)
- Brazylia (11)
- Australia i Oceania (20)
- Azja (472)
- Tajlandia (76)
- Malezja (3)
- Birma (Myanmar) (52)
- Kambodża (258)
- Indonezja (11)
- Singapur (6)
- Izrael (8)
- Zjednoczone Emiraty Arabskie (3)
- Oman (26)
- Sri Lanka (24)
- Turcja (11)
- Afryka (26)
- Maroko (8)
- Tunezja (11)
- Egipt (7)
- Madagaskar
- Europa (482)
- Hiszpania (Katalonia) (7)
- Hiszpania (27)
- Włochy (29)
- Wielka Brytania (4)
- Francja (25)
- Polska (306)
- Niemcy (12)
- Czechy (11)
- Grecja (46)
- Cypr (16)
- Off-topic
- Wszystkie
Bye bye Krabi!
Krótkim wpisem w poniedziałek 15 grudnia kończymy nasz pobyt na południu Tajlandii – w rejonie Krabi.
Nie wykazaliśmy się szczególną aktywnością turystyczną, ale takie było nasze założenie.
Przyjechaliśmy tu po pracowitym roku ’25, który nie rozpieszczał nas wszystkich piękną pogodą.
W Tajlandii zmiany klimatyczne też znalazły swoje odzwierciedlenie i dlatego po wielkich deszczach i powodziach w porze deszczowej, w porze suchej też pojawiają się częste opady.
W rezultacie mieliśmy tutaj tylko 2 dni słoneczne, a w pozostałych cieszyliśmy się ciepłem (gorącem?) i nie narzekaliśmy na brak wylegiwania się na plaży… Piwo Chang smakuje bez względu na temperaturę otoczenia.
Tuba z filtrem słonecznym pozostała nietknięta! Wystarczy na gorące polskie lato ’26.
/Ao%20Nang%209/20251214_161046%20(002).jpg)
Czujemy się dobrze, tzn. zdrowi, wypoczęci i gotowi do kolejnego etapu naszej podróży.
Za chwilę jedziemy na lotnisko w Krabi, skąd lecimy do Bangkoku, a stamtąd transferujemy się do Kambodży – na nowe lotnisko w Phnom Penh, o którym będzie jeszcze mowa.
PS
Na plażach Tajlandii nie ma leżaków i parasoli z powodu surowych przepisów ochronnych parków narodowych, mających chronić ekosystem, oraz ograniczeń wprowadzonych po latach nadmiernej komercjalizacji i zniszczeń, które miały zapobiec nadużyciom i przywrócić naturze jej dziki charakter; władze wolą proste, naturalne plażowanie, a biznes leżakowy jest ograniczany na rzecz ochrony środowiska i autentyczności.
W pełni popieramy ten zakaz, bo wiemy, że pod piękną ideą ochrony przyrody, celem zakazu było wyeliminowanie mafii (rosyjskiej?), która czerpała ogromne zyski wynajmując zestawy leżakowo-parasolowe za grube pieniądze. Nic z tego nie trafiało do lokalnych mieszkańców!
- 10 lutego 2026 | wtorek 13:40 RenataOdpoczywajcie i ładujcie akumulatory słoneczne na zimę w Polsce. Czekam na dalsze relacje i zdjęcia. Mam nadzieję, że konflikt między krajami wygaśnie...buziaki dla Was









