Odlotowe lotnisko

Drugi etap naszych wojaży po Azji dobiegł końca. Wracamy do Tajlandii. Z nowego lotniska w Phnom Penh. Jest naprawdę piękne i imponujące w wielu wymiarach projekt. „Techo International” oznacza Międzynarodowy Port Lotniczy w Kambodży, który jest nowym głównym lotniskiem obsługującym stolicę, Phnom...

Nocne życie...

Sześć, czy siedem lat temu, podczas jednego z pobytów w Phnom Penh byliśmy w klubie POC (Pride of Cambodia), który zabawiał swoich klientów koncertem nazywanym „drag show” . Drag show to forma sztuki performatywnej, w której artyści (głównie drag queens) czyli osoby (często mężczyźni) wcielające si...

Rejs po rzece Tonle Sap i Mekongu

Rejs po rzece Tonle Sap zarówno przed jak i po zachodzie słońca daje całościowe wrażenie jak bardzo zmieniła się Phnom Penh w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Sylwetka stolicy na tle nieba zachodzącego słońca jest tak samo imponująca jak w przypadku innych metropolii na świecie. Na własne oczy zo...

Rzut oka na pobliską prowincję

Po drugiej stronie rzeki Tonle Sap, nad którą leży Phnom Penh, a która to rzeka wpada niedaleko dalej do Mekongu, zaczyna się prawdziwy krajobraz prowincji. Biedne gospodarstwa, niektóre zaniedbane, ich mieszkańcy wydają się być zajęci niezdefiniowanym  czymś, przez cały czas. Ale i tak najwięcej cz...

Chiny czy Kambodża?

Drugą część dnia spędzamy w najnowszych dzielnicach stolicy. Całość „wyprodukowana” przez Chińczyków i przez nich jest eksploatowana, bo mają tam rozliczne firmy. To ogromna, zupełnie nowa część miasta i nadal się rozbudowuje. Niewielki fragment tego, co się dzieje w budownictwie Phnom Penh widać ...

Zwykły dzień stolicy

Dzisiaj, we wtorek do południa objeżdżaliśmy starą część miasta, która żyje własnym, lokalnym życiem  i turyści nie stanowią w niej ważnego elementu krajobrazu. I to lubimy najbardziej. Migawki robione z pokładu tuk-tuka pokazują tętno tej dzielnicy, co dla miejscowych jest codziennością. Obarczo...

Przybywamy do Phnom Penh

Konflikt terytorialny pomiędzy Tajlandią i Kambodżą nie dotyczy  terenów turystycznych, a nasz (i całego świata) wielki dobroczyńca Trump gwarantuje, że  wszystko dobrze się skończy. Cała podróż z Ao Nang do hotelu w Phnom Penh trwała 10 godzin, bo te transfery lotnicze (mimo krótkich lotów) zajmuj...

Bye bye Krabi!

Krótkim wpisem w poniedziałek 15 grudnia kończymy nasz pobyt na południu Tajlandii – w rejonie Krabi. Nie wykazaliśmy się szczególną aktywnością turystyczną, ale takie było nasze założenie. Przyjechaliśmy tu po pracowitym roku ’25, który nie rozpieszczał nas wszystkich piękną pogodą. W Tajlandii ...